To już był ostatni semestr studiów I stopnia - dosyć spokojny, wypełniony głównie pracą nad licencjatem, nauki nie dużo. Być może poczujecie się rozczarowani faktem podsumowania zbiorczego, a nie tradycyjnie - każdy przedmiot oddzielnie, ale już za jakiś czas wszystko się wyjaśni.
Działalność Informacyjna - dr Zdzisław Dobrowolski
Przedmiot samych zajęć może się wydać nawet ciekawy - “Studenci poznają metody skutecznego zarządzania zasobami informacyjnymi biblioteki, zasady tworzenia i eksploatacji nowoczesnego warsztatu informacyjnego oraz świadczenia usług informacyjnych skierowanych do różnych kategorii użytkowników.” - jednakże podany był w lekko nużącej formie. Plusem była sama sala zajęciowa, z nowymi komputerami, które działały (chyba nawet wszystkie, a takie cuda w tym instytucie to rzadkość) szybko i sprawnie.
Na zaliczenie należało przygotować prezentację portalu bibliotecznego, od Google Books przez BUW i Narodową Bibliotekę Rosji na Bibliotekach dzielnicowych, np. Anina kończąc. Trzeba było ocenić nawigację, przydatność informacji, dostęp do zbiorów cyfrowych, estetyczność architektury strony i wszelkie inne możliwe czynniki. Z początku zadanie wydawało się dosyć trudne, w praktyce poszło łatwo, a nawet jakieś 5! się posypały.
Historia Nauki - dr hab. Jacek Soszyński
Część druga dotyczyła nauk ścisłych, a dokładniej zajęliśmy się dziejami matematyki, astronomii, medycyny i nauk o Ziemi. Zaczęło się więc od Archimedesa i jego kółek, Galena i sekcji świń, Tales z Pitagorasem wymyślali swoje twierdzenia, Hipparch odkrył precesję, pojawił się kompas i mapy świata, potem żeśmy trochę przystopowali tempa w Europie i do roboty wzięli się Arabowie, w końcu Wesaliusz olał Galena, a Kopernik wstrzymał Słońce i romansował z Anną Schilling, za co Giordano Bruno spłonął (za Słońce, nie Annę).
Poza tym dowiedzieliśmy, że rosyjskie zegarki są najszybsze na świecie, jak drwale zamawiają piwo i żeby nie martwić się specjalnie białymi robaczkami, wystarczy je zgarnąć nożem. Słowem - wzbogaciliśmy się o wiedzę teoretyczną i praktyczną w formie mniej lub bardziej poważnej.
Szczerze mówiąc, uczenie się tego było dosyć żmudne, za to słuchało się bardzo przyjemnie, zwłaszcza gdy w wywód wkradały się anegdotki o życiu uczonych
Egzamin nie był najprostszy, a czasu było na styk. Wśród pytań znalazł się opis modelu matematycznego i fizycznego wszechświata czy pytania o życiorysy poszczególnych uczonych. Na szczęście treści twierdzeń matematycznych nie trzeba było podawać
Podstawy Prawne Działalności Bibliotek - dr Piotr Milik
Cóż, wertowanie aktów prawnych nie może być specjalnie wciągające (z pozdrowieniami dla studentów prawa). Dlatego czas umilaliśmy sobie na dygresjach w stronę prywatnych teatrów, urwanych lusterek i zasiłków dla bezrobotnych pobieranych przez co sprytniejszych studentów. Poza tym zaś dowiedzieliśmy się, ile zarabia (nie)przeciętny bibliotekarz i wczytaliśmy się głębiej w zasady przyznawania egzemplarzy obowiązkowych.
Zaliczenie było bardzo szybkie, składało się z 7 pytań i trwało całe 5 minut. Forma była testowa, ale wyboru wielokrotnego, więc nawet jak a i b zaznaczyło się dobrze, to c zaznaczone źle potrafiło zabrać nam punkt :/ Dosyć to złośliwe, ale ostatecznie poszło dobrze.
Organizacja i zarządzenie - prof. dr hab. Elżbieta Zybert
A to już poprzedni semestr. Z tym, że egzamin zdawałam w sesji poprawkowej w marcu i podsumowanie w czasie właściwym mi się zapomniało napisać… W każdym razie warto umieć narysować piramidę Maslowa oraz rybi szkielet Ishikawy. Zanim powiedzieliśmy się, jak zarządzać organizacją biblioteki, czekała nas wyprawa w przeszłość i bogaty, szczegółowy przegląd kolejnych teorii zarządzania.
Z perspektywy czasu stwierdzam, że Przetwarzanie Informacji IV było jednak duuużo gorsze, ale OiZ zajmuje zaraz drugie miejsce pod względem ilości materiału do nauczenia i wysiłku koniecznego do jego zrozumienia, a także stresogenności egzaminu. Ostatecznie jednak jakoś się udało, co nie?
I tak to właśnie w tym ostatnim już semestrze wyglądało. Na koniec życzę rychłego ukończenia licencjatu (kto jeszcze nad tym pracuje), bezproblemowego skompletowania wszystkich zaświadczeń dla dziekanatu i przyjemnego egzaminu
Do zobaczenia na magisterce i okolicach.