Podsumowanie - Technologia Informacyjna
- zapoznanie studentów z budową komputera
- Włączanie komputera (!)
- Opis środowiska Windows XP
- Struktura “okna”
- Katalogi i pliki
- Kopiowanie i przenoszenie obiektów
- Usuwanie obiektów
- Wyłączanie komputera (!)
Na szczęście inne tematy okazały się bardziej ambitne
Na tyle ambitne, że potem na egzaminie nie wszyscy potrafili zrobić spis treści albo poradzić sobie z Excelem…
Pan Krupa, dzięki swojemu urokowi osobistemu i dowcipowi szybko zdobył sobie olbrzymią grupę fanek, a także jednego antyfana, który poczuł się zagrożony na swej pozycji najprzystojniejszego chłopaka na roku**. Niestety, nie zawsze potrafił zabłysnąć, np. gdy próbował udowodnić, że hiperłącza nie można zlikwidować poprzez usunięcie podkreślenia i zmiany jego koloru na czarny, po czym… hiperłącze naprawdę mu zniknęło i nie mógł go przywrócić
Skwitował to radosnym “Nie widzieliście tego”.
Część osób poczuła się rozczarowana nie sprawdzaniem “porywających prezentacji” w PowerPointcie”. Myśmy się tak męczyli, wymyślaliśmy zabawne teksty, wstawialiśmy kultowe czerwone strzałki i gwiazdki, ustawialiśmy najoryginalniejsze efekty dla najróżniejszych obrazków… a pan Krupa tylko Enter, Enter, Enter i w ogóle nie podziwiał
Choć może dzięki temu była to najłatwiejsza część egzaminu.
Były to więc zajęcia łatwe, miłe i przyjemne, upływające w atmosferze wpisywania głupich tekstów do Worda (a następnie robienia z nimi cudów) czy jeżdżących samochodzików
Teraz chyba jednak warto zapisać na jakiś bardziej ambitny informatyczny fakultet
You can leave a response, or trackback from your own site.
pozazdrościć…my na I roku i tylko w I sem. mamy technologię (już się skończyła, ale niektórzy borykają się jeszcze z zaliczeniami, bynajmniej nie jak włączać komp. tylko z programowania w języku C++)…
poczytam Twojego bloga, bo chętnie się zapoznam z programem informacji naukowej i bibliotekoznawstwa…może ten blog zmieni stereotyp ludzi, że taki kierunek nie jest potrzebny (bo w bibliotece każdy może pracować), kiedyś sama tak myślałam co to za kierunek i po co, ale na pewno na coś się przydaje i rozwija, choć sama studiuję historię to nie mam nic przeciwko inf. naukowej.
pozdr;)