Bibliotekarz 2: Tajemnice Kopalni Króla Salomona

A dziś będzie dla odmiany recenzja filmowa. Być może z okazji świąt nie tylko ja miałam czas siedzieć całymi godzinami przed telewizorem (ale można mi to wybaczyć, gdyż tu w Wawie telewizora nie mam) i być może nie tylko ja natknęła m się na film “Bibliotekarz 2: Tajemnice Kopalni Króla Samolona”. Co prawda nie widziałam części pierwszej “B: Tajemnica Włóczni”, ale szkoda było mi przegapić taką okazję.

bib.jpg

Najpierw krótko o fabule - oto mamy młodego mężczyznę, Flynna Carsena, pracującego w dość nietypowej bibliotece, zbierającej nie tylko książki, ale też wszelkiego rodzaju artefakty, jak całun turyński, magiczne miecze, Arka Przymierza, skamieniała meduza… Tym razem Flynn ma za zadanie odnaleźć Kopalnie Salomona i powstrzymać pragnących zapanować nad światem bandytów przez zdobyciem magicznej księgi. Oczywiście nie będzie ratować świata sam - pomoże mu piękna pani archeolog, badająca historię królowej Saaby… Nie przypomina wam to czegoś? Bo mi nasz bibliotekarz od pierwszej chwili skojarzył się z Indianą Jonesem dla ubogich.

Film - niestety - ma więcej wad niż zalet. Wyprodukowano go w 2006, a efekty specjalne są dosyć kiepskie, zwłaszcza latający miecz jakoś kiepsko się prezentował. No właśnie - latający miecz. Flynn niewiele ma wspólnego z bibliotekarzem, w ogóle nie zajmuje się książkami, a jeśli już, to w sposób stanowczo nieodpowiedni do zawodu. Mi przypomina raczej archeologa czy poszukiwacza skarbów - ostatecznie szuka legendarnych kopalni króla Salomona, w których ukryte są kosztowności… Trochę to głupie i nie rozumiem, po co aż tak podkreślać, że jest bibliotekarzem. Sama Biblioteka Metropolitarna też wygląda bardziej jak muzeum…

Za to fabuła nie jest najgorsza, no ale tej nie wypada zdradzać. W każdym razie ciekawy jest wątek stopniowego odkrywania przeszłości i rodzinnych tajemnic przez naszego bohatera. Ostatecznie wszystko pozostaje w rodzinie… Szkoda tylko, że dochodzenie do znaczenia różnych szczegółów to naprawdę… chodzenie!!! Przepraszam bardzo, ale myślę, że nawet Indiana Jones nie dałby rady przejść połowy Afryki, a nasi bohaterowie, choć zdarza im się czasem skorzystać z jakiegoś środka transportu, to głównie ufają swoim stopom. Podziwiam wytrwałość.

Kolejna sprawa to humor. Owszem, film śmieszy, ale są momenty, gdy widać, że twórcy chcieli nas rozbawić, ale im nie wyszło, co nie zmienia faktu, że można się uśmiechnąć. Nie zabrakło też wątku miłosnego, poprowadzonego dość standardowo, czyli on się wymądrza, ona go poprawia i się w sobie zakochują… ale co tu się czepiać - kto się czubi, ten się przecież lubi ;)

Podsumowując - film jest raczej średni, tzn. można go obejrzeć w wolny, świąteczny wieczór, ale szczególnych wrażeń nam nie dostarczy.

  • Tytuł polski: Bibliotekarz 2: Tajemnice Kopalni Króla Salomona
  • Tytuł oryginału: The Librarian: Return to King Solomon’s Mines
  • Gatunek: przygodowy
  • Reżyseria: Jonathan Frakes
  • Scenariusz: Marco Schnabel
  • Występują: Noah Wyle, Gabrielle Anwar, Bob Newhart, Jane Curtin, Olympia Dukakis
  • Czas trwania: 89 min
  • Rok i miejsce produkcji: USA 2006
Published in: Kącik kulturalny | on styczeń 1st, 2008 |

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Comment