Podsumowanie posemestralne - Użytkownicy Informacji

dr Maria Przastek-Samokowa

Jak sama nazwa wskazuje, uczyliśmy się o użytkownikach informacji, ich potrzebach informacyjnych i ich rodzajach. Generalnie dowiedzieliśmy się co nieco o tym, czego ludzie szukają i dlaczego szukają, a ponieważ zahaczyliśmy też o użytkownika niekonwencjonalnego, to powinniśmy umieć pomóc każdemu w odnalezieniu tego, czego potrzebuje (aczkolwiek myślę, że kolega Stefan mógłby dorzucić jeszcze parę ciekawych typów użytkowników biblioteki, do których strach podejść ;) ).

W trakcie zajęć mieliśmy do przeczytania różne materiały, w tym też książkę Davida Nicolasa “Ocena potrzeb informacyjnych w dobie Internetu” (zawsze mnie bawi, gdy 80 studentów ma przeczytać książkę, która zwykle znajduje się w bibliotece w dwóch egzemplarzach, z czego tylko jeden można wypożyczyć… Tak, wiem, przesadzam. Po prostu czasem zastanawia mnie, jak ludzie studiowali, gdy nie było Internetu ;) ) Część z nas rzeczywiście ją przeczytała, a najodważniejsi zrobili nawet notatki. Niestety, w wyniku długiej przerwy pomiędzy kolejnymi zajęciami, zdążyliśmy już zapomnieć o co właściwie chodziło. Jak łatwo zgadnąć, wynikiem tego było napisanie małej kartkóweczki, z której chyba w końcu żadne konsekwencje nie wynikły, przynajmniej dla mnie, no ale ja coś tam ostatecznie napisałam. Jedno pytanie dotyczyło pojęcia e-gracz a drugie bodajże podziału potrzeb informacyjnych. Co ciekawe tylko jedna grupa ten sprawdzianik pisała, bo resztę zdążyliśmy ostrzec, żeby się zapytani o “Ocenę…” odezwali ;) No cóż, my naprawdę tę książkę przeczytaliśmy, tylko dawno. I w sumie nie mi jednej nie chciało się jej czytać drugi raz. :/

Dr Przastek-Samokowa wykazała się dużą cierpliwością w stosunku do Alana, który miał przygotować omówienie jednego artykułu, po czym albo to przekładał, albo się spóźniał, albo przyczyny losowe nie pozwalały mu na wygłoszenie jego pracy, co w końcu nastąpiło dopiero na ostatnich zajęciach. Praca Alana - poza wiedzą merytoryczną - obfitowała też w elementy humorystyczne, w myśl zasady “Gdy student przysypia, trzeba mu pokazać coś zabawnego”.

ZALICZENIE:

W ramach zaliczenia mieliśmy napisać pracę, a dokładniej konspekt szkolenia bibliotecznego dla wybranej grupy użytkowników, np. dzieci, młodzieży szkolnej, studentów, staruszków, czytelników basha, konstruktorów maszyn żniwnych, fanów czerwonych strzałek czy kogo tam jeszcze da się wymyślić (no dobrze - zakładamy, że większość wybierała raczej jakieś normalne grupy użytkowników). Po dokonaniu wyboru mieliśmy przedstawić w formie pisemnej tudzież prezentacji, jak byśmy ich po bibliotece oprowadzili i wytłumaczyli wszystko, co potrzebne do szczęścia i prawidłowej obsługi biblioteki.

Trochę nas to zadanie zaskoczyło, gdyż większość z nas napisała taki konspekt w mniej więcej godzinę. A później przez dwa tygodnie myślało się, gdzie tkwi haczyk i co trzeba by tu jeszcze dopisać. Ja sama jakieś dwa dni po oddaniu pracy przypomniałam sobie o jednej ważnej rzeczy, którą chciałam w swojej pracy zawrzeć, a która mi umknęła… (Śmiać mi się z tego powodu chciało, bo to głównie ze względu na tę rzecz wybrałam taką a nie inną grupę docelową. Głupota ludzka nie zna granic.) Ostatecznie jednak na swoją ocenę nie narzekam i nie zauważyłam, żeby inni byli specjalnie niezadowoleni.

A, powiem jeszcze, że swoją pracę ponownie wysyłaliśmy drogą mailową, tak więc kilka drzew zostało uratowanych. No to tyle, do zobaczenia na Elementach Językoznawstwa.

PS. Pierwsza wersja tego tekstu w tajemniczych okolicznościach nie zapisała się i musiałam pisać to jeszcze raz… Takie rzeczy potrafią być frustrujące.

Published in: podsumowanie posemestralne (II) | on czerwiec 29th, 2008 |

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Comment