Jan Guillou - Zło

Zło

Czytaj też na Votum Separatum.

Czternastoletni Erik mieszka z sadystycznym ojcem i bezradną matką. Lanie dostaje codziennie za szereg drobnych “przewinień” - chociażby zbyt mocno pochylił się nad stołem, sięgając po solniczkę. Jednocześnie uczy się odporności na poniżenie i ból, dzięki czemu zostaje szefem szkolnego gangu. Gdy - razem z innymi jego członkami - zostaje wyrzucony ze szkoły i przenosi się do innej, z internatem, liczy, że będzie mógł skończyć z bójkami i przemocą. Niestety, w szkole w Stjärnsbergu spirala brutalności nakręca się dalej.

Tragedia Erika polega na tym, że wcale nie jest on głupim czy złym dzieckiem. Wręcz przeciwnie - to inteligentny, skory do nauki chłopak z najwyższymi ocenami, wysportowany i uzdolniony w paru dziedzinach, bystry, z ambicjami i planami na przyszłość. Niestety, trafia w złe środowisko - ojciec to zwykły wariat, chowający pod przykrywką prób wychowawczych zwykłą radość ze znęcania się nad słabszym. To samo nauczyciele, wbijający wiedzę przy pomocy pięści. Co prawda w Stjärnsbergu Erik trafia na wielu mądrych, ceniących go pedagogów, zamykają oni jednak oczy na okrucieństwo starszych uczniów, bo tego wymaga “tradycja szkoły”, bo takie są zasady “koleżeńskiego samowychowania”. Mimo szykan i znęcania się, Erik nie może się zemścić i pobić członków uczniowskiej Rady, gdyż wyleci za to ze szkoły, a ponad wszystko - zamknie się jego droga na studia i ku lepszemu życiu. Zresztą, ciągła propaganda powtarza, że człowiek bez wykształcenia jest nikim, a Erik chce się z tej nicości wyrwać. Wie jednak, że nie wytrzyma więcej upokorzenia. Dlatego wciąga swoich oprawców w okrutną grę. Okrutną fizycznie, ale - przede wszystkim - psychicznie. Nie mogąc użyć siły, Erik próbuje ośmieszyć przeciwnika, poniżyć, okazać swój upór i wewnętrzną wolę walki. Nie znaczy to, że zaniecha bicia (w książce natrafimy na wyjątkowo dokładne i obrazowe opisy bójek, a krew leje się strumieniami), jednakże dzięki umiejętności manipulowania  ludźmi i odgadywania cudzych reakcji będzie miał przewagę psychologiczną. Na ile się zda wobec przewagi liczebnej Rady, niesprawiedliwego regulaminu szkoły i krzywdzenia najbliższych Erika?

“Zło” pokazuje obraz młodych ludzi, którym nie dano właściwych wzorców, pozwolono robić co się chce, wmówiono, że absolutna władza nad słabszymi i młodszymi jest elementem prawidłowego wychowania. I czasami ma się wrażenie, że co niektórych naprawdę spotkało w życiu za mało bicia (choć te słowa, wypowiedziane przez dyrektora szkoły do Erika, brzmią przerażająco) i powinno się ich przytemperować. Pozostaje pytanie, na ile słuszne są czyny Erika, bo w świecie wzajemnego znęcania się nie ma jasnego podziału na czarne i białe.

Ale książka Jana Guillou to też obraz wielkiej siły ducha i osobowości. Erik i jego przyjaciel Pierre muszą znieść szkolny koszmar, gdyż tylko tak uda im się zachować godność. Kapitulacja byłaby zgodą na zwycięstwo zła. Nie jest to więc książka całkowicie ponura, lecz opowiadająca także o chęci spełniania marzeń i uporze w dążeniu do celu.

Dzieło Guillou to przejmujący obraz kryjącego się w człowieku zła, któremu należy jednak stawić czoła, by móc spojrzeć samemu sobie w twarz. Lektura trudna i brutalna, ale warta polecenia.

Autor: Jan Guillou
Tytuł: Zło (Ondskan)
Wydawnictwo: WAB
Strony: 399
Cena: 34,90 zł

Published in: Kącik kulturalny | on styczeń 1st, 2009 |

You can leave a response, or trackback from your own site.

Komentarze: 10 Leave a comment.

  1. On kwiecień 27, 2009 at 12:35 przed południem glin Said:

    Jeśli to Twoja osobistra recenzja, to chylę czoła;)…tak czy siak naprawdę to piękne, że pasję płynącą ze studiów potrafisz poszerzać i przekazać to innym.
    pozdrawiam i oby tak dalej!

  2. On kwiecień 27, 2009 at 12:58 po południu agamaruda Said:

    Moja, napisana własnoręcznie :)
    Dziękuję. Buziaki :*

  3. On wrzesień 16, 2009 at 3:59 po południu shir Said:

    Recenzja naprawdę bardzo dobra i warsztatowo, i treściowo. Z jednym zastrzeżeniem (wiem, muszę się zawsze czegoś uczepić) - “muszą znieść szkolny koszmar, gdyż tylko tak uda im się zachować godność”. Z tą godnością to różnie bywało - czasem raczej trzeba było wręcz z niej zrezygnować, żeby przetrwać (bo akurat przetrwanie było tutaj najważniejsze, tak jak we “Władcy Much”), vide większość zachowań Pierra. Ale naprawdę mi się bardzo podoba. Pozdrawiam!

  4. On wrzesień 16, 2009 at 5:13 po południu agamaruda Said:

    Zapewne masz rację, ale ja mam złą tendencję do popadania w patos i stąd takie zdanie…

  5. On październik 1, 2009 at 5:41 po południu yayakoshii Said:

    Opisy, recenzje tej książki są rewelacyjne. Ta, jest jedna z lepszych jakie czytalem na temat “Zła” Jana Guillou. Polecam film “zło/ondskan” w reż. Mikael Håfström. pozdrawiam

  6. On październik 1, 2009 at 6:46 po południu agamaruda Said:

    Dziękuję, a film widziałam :) Szczerze mówiąc, był tak wierną adaptacją książki, że niczym mnie nie zaskoczył… co nie znaczy, że był zły. Po prostu odniosłam wrażenie, że nie zaoferował mi niczego ponad to, co dostałam od książki.

  7. On listopad 12, 2009 at 2:47 po południu dziewczyna Estreichera » Blog Archive » Półka Said:

    [...] dam mu jeszcze szansę. Potem stoi “Zło” Gillou, o którym szerzej rozwodziłam się tutaj. A poza tym dostałam je w prezencie, więc ma dla mnie szczególną [...]

  8. On listopad 18, 2009 at 7:17 przed południem Nasze domowe biblioteczki [2] | pulowerek.pl Said:

    [...] więc dam mu jeszcze szansę. Potem stoi “Zło” Gillou, o którym szerzej rozwodziłam się tutaj. A poza tym dostałam je w prezencie, więc ma dla mnie szczególną [...]

  9. On styczeń 12, 2010 at 11:29 po południu Arieen Said:

    Recenzja faktycznie dobra ;). Chyba po tę książkę sięgnę, ostatnio przemoc w szkole (czy też w ogóle w świecie dzieci/młodzieży) znalazła się w kręgu moich zainteresowań. Oglądałaś może “Naszą klasę”?

  10. On styczeń 12, 2010 at 11:31 po południu agamaruda Said:

    Niestety “Naszej Klasy” nie widziałam :/ Zło ci mogę pożyczyć, jak będziesz dla niego delikatna :)

Leave a Comment