Wykłady środowe (przedświątecznie)
Środowe wykłady z historii nauki i naukoznawstwa cotygodniowo dostarczają nam cennych informacji, niekoniecznie na temat. Za to dzięki nim doskonale wiemy, że nic tak nie uspokaja mężczyzny jak kobieca ręka, w związku z czym nie ma sensu rozdzielać akademików, tudzież pokojów w nich, na męskie i żeńskie, tylko raczej przymusowo kwaterować przedstawicieli płci przeciwnych razem. Dla spokoju. Nie jestem tylko pewna jak to się ma do założenia, że mężczyzna cieszy się życiem do ślubu, a potem to już nie bardzo (może póki facet jest sam to ma większą ochotę do rozrabiania, a jak znajduje sobie (albo ona jego znajduje) kobitę, to mu się żyć odechciewa i przez to siedzi skulony i cichy? Ew. jest to kwestia do zbadania, ale o tym za chwilę).
Dzisiejszy wykład z naukoznawstwa miał jednak trochę inny charakter, choć matek, żon i kochanek też nie zabrakło. 12 grup wykonało tzw. gratisa, chcąc zapewnić sobie fory na egzaminie. Gratis polegał na przedstawieniu pewnej cechy wspólnej dla naukowców danej dziedziny, dzięki której osoby o tej cesze lepiej rokują dla rozwoju nauki. Trochę to zakręcone, ale powiedzmy, że np. większość chemików to blondyni. Albo mają krzywe zęby. W związku z czym dobrze jest inwestować w krzywozębych chemików, bardziej niż w tych ze zgryzem prostym.
Niestety, tylko nieliczne prace mogły zostać wyróżnione, w związku z czym aż do ostatniej chwili panowała “cisza przedprezentacyjna” i nikt nie chciał zdradzić, co dokładnie i w jaki sposób robi, żeby nie dać podkraść sobie genialnego pomysłu. Co ciekawe, żadna z wymienionych cech się nie powtórzyła. Jak to w praktyce wyglądało?
Jak stwierdził dyrektor Kuźmina: “Dzisiaj państwo będą się kompromitować”, więc poszłam i na dzień dobry się skompromitowałam, restartując komputer przy okazji odłączania pendrive’a. Ale o moim komputerowym analfabetyzmie wiadomo od dawna. Z lekkim poślizgiem zaczęliśmy jednak:
1. Nobliści w dziedzinie fizyki lat ‘80 i ‘90 XX wieku. Usposobienie (a dokładniej - bycie towarzyskim i poczucie humoru).
Razem z Pauliną włożyłyśmy w tę prezentację tyle pracy, czasu, wysiłku i nerwów (moich nerwów oczywiście), że musiało się udać. Gdyby tak się nie stało, musiałybyśmy dokonać bolesnego aktu defenestracji (dyrektor Kuźmina nawet nie zdaje sobie sprawy, w jak wielkim był niebezpieczeństwie
). Ale nie po to przeczytałyśmy życiorysy 180 noblistów, zrobiłyśmy piękną, mordkową tabelkę i czyniłyśmy inne cuda,by usłyszeć: “nie”.
Zasadniczy wniosek zaś brzmiał: osoby towarzyskie, wesołe i dowcipne rokują dla rozwoju fizyki znacznie lepiej i istnieje większe prawdopodobieństwo, że otrzymają Nobla. No i jakby jeszcze grali w tenisa, to sukces murowany
2. Dzień tygodnia, w którym urodziło się najwięcej botaników.
Otóż będziesz genialnym botanikiem, jeśli urodzisz się w czwartek i będziesz Niemcem. Lub jeśli jesteś dowolnej innej narodowości i urodziłeś się w dowolny inny dzień tygodnia. No cóż, czwartkowi Niemcy to ciekawa idea.
3. Wielcy informatycy i ich brody.
Jak nazwa wskazuje.
Tylko mi Page’a i Brina zabrakło, ale może to dlatego, że oni nie mieli bród.
4. Chemiczny całokształ
Czyli kobiety , alkohol i pieniądze kontra chemicy. Wyniki troszkę losowe.
5. Ekonomiści i ich nosy
Duże, rzymskie, kartoflowate. Jeden tylko Marks się wybijał z tłumu, ale jak już wiemy z wcześniejszej prezentacji o botanikach - Niemcy są inni
Choć ocena urody nosów jest subiektywna - Paulina i nos Marksa uznała za wystarczająco duży. Mają więc panowie nosa (nie powiem do czego, bo znów będzie kłótnia i duża przenośnia).
6. Malarze i ich żony i kochanki, a także zdrowie psychiczne i używki
Tak po trochu wszystkiego.
7. Papieże w renesansie
Piękny wniosek: Trzeba było być zdeprawowanym seksualnie, żeby móc zostać papieżem.
Tylko niewiele to ma do nauki i jej rozwoju.
Z ciekawostek była jakaś dziwna wzmianka o śmierci przez zjedzenie za dużej ilości arbuzów… Strach się dopytać.
8. Nobliści z literatury
Bardziej płodni byli ci zmieniający miejsce zamieszkania (najlepiej podróżujący po różnych krajach) i debiutujący przed 30 rokiem życia. To zresztą nie koniec analizy literackich noblistów.
9. Psychiatrzy
Dobrani głęboko subiektywnie, jak na próbę rozciągnięcia wniosków na wszystkich psychiatrów. Ponownie do czynienia mamy z Niemcami, tym razem z nazistami, którzy często i gęsto popełniali samobójstwa. A niby lekarze duszy…
10. Jak odnieść sukces w biznesie?
Na przykładzie Bezosa, Gatesa, Disneya i Gillette. Każdy z innej branży, wszyscy zaczęli stosunkowo wcześnie. Poza tym samo założenie biznesu może poczekać, za to doświadczenie nie.
11. Odkrywcy geograficzni
Prezentacja-mistrzostwo
Paskudna graficznie (tabelka w Wordzie… mała i totalnie nieczytelna… a my z Pauliną sobie flaki wypruwałyśmy, żeby było ładnie…) i trwająca góra minutę. Wniosek:
“Żeby coś odkryć trzeba wstać i wyruszyć.”
Proste i genialne, doczekało się wyróżnienia. Że też ja nie wpadłam na coś tak oczywistego…
12. Kobiety z literacką nagrodą Nobla a ich zaangażowanie polityczne
Hasło: “Inicjatywa jest kobietą!”. Generalnie kobieta zaangażowana politycznie ma większe szanse ma Nobla, jeśli też pisze. Nie wiadomo jednak, jak ma się to do ogółu kobiet w polityce tudzież ogółu pisarek zaangażowanych politycznie.
Podsumowując: dobrze podobno nie było i dyrektor Kuźmina nie został zachwycony. Wyróżnione zostały prezentacje o fizykach, ekonomistach, botanikach, informatykach i odkrywcach. Chyba że ktoś jeszcze zgłosił pretensje, to może coś uszczknął.
Zadanie jednak nie było łatwe, a znalezienie prawidłowości wymagało od co niektórych specyficznego doboru badanych obiektów, a przecież nie o to chodzi. Nie zmienia to faktu, że zadanie bardzo mi się podobało, nawet jeśli jego wykonanie było męczące. Przynajmniej miałam wrażenie, że coś robiłam, pracowałam, dokonywałam researchu. Na pewno jest to fajniejsze niż bezpłodne wkuwanie się na pamięć. No i jak dobrze poznałam życie prywatne fizyków
Pozostaje życzyć powodzenia na egzaminie
You can leave a response, or trackback from your own site.
[...] i o tym, dlaczego Popper i dlaczego był fajny. Gdzieś po drodze przewinęły się wspomniane gratisy, by zakończyć głębszymi rozważaniami nad trudnym tematem [...]