Angielsko-polskie ciekawostki z Google Books

Czytaj też na Votum Separatum

Gdy Google ogłosił, że będzie skanował książki na skalę przemysłową, podniosły się wrzaski, że to tylko zwiększy dominację tekstów anglojęzycznych (podniosły się też inne wrzaski, ale te nie są chwilowo przedmiotem naszego zainteresowania). Z upływem lat przybywało języków, w jakich można czytać książki w Google Books. Wciąż jednak angielski dominuje, chwilowo w sposób, który wydał mi się dosyć zabawny. I o tym dziś będzie.

Parę lat temu ukazała się książka takiej jednej polskiej pisarki, której jedni nienawidzą, a inni kochają. W każdym razie Nike dostała i nawet ekranizacji swojego dzieła się doczekała, więc coś musi w tym być. „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej najnowszą pozycją już nie jest, ale być może w kimś zainteresowanie książką wzbudził chociażby właśnie film. Ale że to tytuł dosyć kontrowersyjny, szkoda kupować w ciemno. Można oczywiście skorzystać z uprzejmości przyjaciół i pożyczyć/udać się do biblioteki/zakupić w Empiku, przeczytać i oddać przez upłynięciem 60 dni (albo i sobie zachować). A można też zobaczyć, co w tej kwestii oferuje nam Google Books.

Otóż po polsku tu tej książki nie uświadczymy. Za to po angielsku – ku mojemu zaskoczeniu – już tak. Co prawda tylko strony od 1 do 33, a potem od 116 do 124, do tego jeszcze pocięte w jakiś dziwny sposób, ale jednak. Zaskoczyło mnie, czym też wyróżniła się Masłowska, że angielska wersja jej książki (zresztą pod niezbyt szczęśliwym tytułem „Snow White and Russian Red”) doczekała się takiej formy promocji. Zwłaszcza że takiego oklepanego „Pana Tadeusza” w żadnym języku tu nie uświadczymy. Dzieł Sapkowskiego również. Nie dane nam też będzie zapoznać się z fragmentami książek Fabryki Słów. Za to Lema znalazłam „His Master’s Voice” (org. „Głos Pana”). Po angielsku oczywiście i w ograniczonym podglądzie, ale tym razem nie pocięte, więc można sobie spokojnie przeczytać pierwsze 40 stron, jak ktoś umie po angielsku.

Po angielsku przyszło mi też korzystać z „Soft Edge”,  którego posiadam polskie wydanie, a w którym nie mogłam znaleźć potrzebnego mi fragmentu. Zbawiła mnie możliwość przeszukiwania treści i wyświetlenie – poza poszukiwanym cytatem – kilku najbliższych stron, żebym mogła sprawdzić, który to rozdział (bo numery stron oczywiście się różniły). Droga wybitnie na około, ale cel osiągnięty.

Wracając do Masłowskiej – coś po polsku jednak się znalazło, mianowicie „Dwoje biednych Rumunów mówiących popolsku”. W wersji polsko-francuskiej – strony parzyste są po polsku, a nieparzyste po francusku, niestety znowu całkiem losowo je pocięto, więc nie każdy fragment doczekał się swojego odpowiednika w drugim języku.

Inna sprawa, że dosyć specyficzny język Masłowskiej ciężko było przełożyć na angielski, przez co w książce pojawiły się błędy, zmieniające sens wypowiedzi lub w ogóle pozbawiające zdanie sensu. No i wciąż czekam na moment, kiedy będę mogła sobie tę pozycję przejrzeć po polsku. Na razie spróbuję się zabrać za zupełnie przypadkowo wygrzebaną książkę „<<Gorsza>> kobieta. Dyskurs inności, samotności, szaleństwa”. Tak, tym razem jest po polsku i to w całości. Szkoda tylko, że tak kiepsko zeskanowane…

Masłowską przeczytacie tutaj (“Wojna”) oraz tutaj (“Rumuni”).

Lema przeczytacie tutaj.

Published in: E-booki / ebookweek, Kącik kulturalny | on styczeń 10th, 2010 |

You can leave a response, or trackback from your own site.

One Comment Leave a comment.

  1. On styczeń 16, 2010 at 5:21 po południu Sobotni dyżur popołudniowy [32] | pulowerek.pl Said:

    [...] Estreichera ma dla was angielsko-polskie ciekawostki z google books, a Niedoszły bibliotekarz uczy jak szukać

Leave a Comment