Angielsko-polskie ciekawostki z Google Books
Czytaj też na Votum Separatum
Gdy Google ogłosił, że będzie skanował książki na skalę przemysłową, podniosły się wrzaski, że to tylko zwiększy dominację tekstów anglojęzycznych (podniosły się też inne wrzaski, ale te nie są chwilowo przedmiotem naszego zainteresowania). Z upływem lat przybywało języków, w jakich można czytać książki w Google Books. Wciąż jednak angielski dominuje, chwilowo w sposób, który wydał mi się dosyć zabawny. I o tym dziś będzie.
Parę lat temu ukazała się książka takiej jednej polskiej pisarki, której jedni nienawidzą, a inni kochają. W każdym razie Nike dostała i nawet ekranizacji swojego dzieła się doczekała, więc coś musi w tym być. „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej najnowszą pozycją już nie jest, ale być może w kimś zainteresowanie książką wzbudził chociażby właśnie film. Ale że to tytuł dosyć kontrowersyjny, szkoda kupować w ciemno. Można oczywiście skorzystać z uprzejmości przyjaciół i pożyczyć/udać się do biblioteki/zakupić w Empiku, przeczytać i oddać przez upłynięciem 60 dni (albo i sobie zachować). A można też zobaczyć, co w tej kwestii oferuje nam Google Books.
Moja przygoda z nową powieścią Andrzeja Sapkowskiego zaczęła się niezbyt szczęśliwie. „Żmija” ma brzydką okładkę, srajtaśmowy papier i stanowczo za mały dolny margines. Do tego robi wrażenie zaskakująco krótkiej w porównaniu z 5-tomowym Wiedźminem czy 3-częściową Trylogią Husycką. Ale nie ocenia się przecież książki po okładce.

piękna, złota jesień, a paskudna szaruga, nieustannie siąpiący deszcz i mgła. Pogoda tak paskudna, jak czyhające na nas demony.
